„Lęki, fobie, stany depresyjne, rozgoryczenie utratą miłości bądź kogoś bliskiego, czy strach przed wojną nie są obce współczesnej rzeczywistości. Rozpościerając ramiona, uciekamy w świat nikomu innemu nieznany, odnajdując swój własny bezpieczny i unikatowy zakątek. Choć krusi i delikatni niczym origami, mimo wszystko wciąż uparcie brniemy do przodu. Ile nam starczy sił?”. (autor o „wojnie orgiami”) Marek Guzowski – autor trzech tomików wierszy: „nic ciekawego” (2021), „wyprzedaż czasu” (2022) i najnowszego „wojna origami”. Czerpie natchnienie ze stymulacji obcowania z różnorodnością form i doznań, ufając swoim zdolnościom percepcyjnym w procesie tworzenia koherentnego obrazu osadzonego podskórnie. Poezja jest w tym wypadku zaledwie jego odzwierciedleniem.
Guzowski Marek Reihenfolge der Bücher (Chronologisch)


Przelewanie myśli na papier stało się nieodzowne w wyemancypowanym świecie. Uzewnętrznianie się w ten sposób daje mi katharsis, które ostatecznie uzależnia permanentnie. W tym tomiku ujawnia się proces, któremu poddaje się ciało i dusza. Z wiekiem bowiem czas ucieka coraz szybciej, w konsekwencji czego życia ubywa coraz więcej. Chętnie odkupię choćby parę sekund, jeśli ktoś niechcący posiada w zapasie. autor Marek Guzowski (ur. 1980) – debiutował tomikiem „nic ciekawego” w 2021 roku. Od lat mieszka w Bydgoszczy. Nie traci ani chwili, żyjąc w ciągłym biegu. Dzięki temu realizuje się na wielu płaszczyznach. W wolnym czasie eksperymentuje w kuchni, czyta książki, biega w plenerze, chodzi do teatru i kolekcjonuje tatuaże. Według niego nigdy nie jest za późno, by realizować kolejne pasje i projekty. Wiersz z tomu „Wyprzedaż Czasu”: afirmacja zjedz mnie na zapas spędź ze mną czas na jutro niech będę twym apogeum dobrobytu chcesz to odłóż pod ladę zamieć pod dywan oddaj w zastaw nie unikaj nie ględź dla równowagi w obliczu czarnej godziny zapisz sobie wszystko rzeczy do zrobienia zawczasu na skrawku papieru gdy spamiętać nic nawet trudno wyręcz się z obowiązków nie gotuj nie pierz nie oddychaj odnajdź w sobie drzemiącą pogodę ducha wreszcie spóźnij się na własny pogrzeb