Rozpacz
- 181 Seiten
- 7 Lesestunden






Miłowanie
Szaman
Gyda rusza w drogę, tak jak kazali jej bogowie. Rozpoczyna się zima. Ma przy sobie tylko zwierzęta. Trygg i Varg wiernie jej towarzyszą, aż nadchodzi mróz i śnieg. Wtedy śmierć zabiera jednego z nich. Kryjówka z mięsa, którą Gyda widziała we śnie, staje się rzeczywistością, podobnie dłonie, które przychodzą jej z pomocą. Gyda zdobywa wiedzę i dociera do miejsca, które tyle razy widziała w snach.
Senny koszmar Gydy staje się rzeczywistością, gdy z lodowca spływają ogromne masy wody. Żywioł nie zna litości. Gro i Roe miotają się bezsilni w wirującym chaosie, a Gyda bezradnie przygląda się ich nierównej walce. Gyda, posłuszna nakazowi Torden Tory, udaje się w podróż przez lodowiec. Kolos kryje w sobie niebezpieczeństwa, jakich Gyda nawet nie podejrzewa. Tym razem córka hovdinga walczy nie tylko o swoje życie... Musi bronić istoty znacznie ważniejszej od niej samej. Niedaleko leży niewielka osada, nad którą wznosi się skała. Krążą nad nią kruki, kracząc złowrogo, gotowe na każde skinienie swego pana. Człowiek z Krukami obserwuje z góry osadę, którą sobie podporządkował. Jednak kobieta, która tu niedawno przybyła, a jeszcze bardziej jej dziecko, stanowi dla niego poważne zagrożenie. Nie znając litości, mężczyzna postanawia rozprawić się z intruzami...
Gyda patrzy na potężnego szamana z mieszaniną niedowierzania i strachu. Jak przez mgłę słyszy głos Duvdiego: - Będziesz mogła zostać w osadzie i spotkać się ze swoim synem, pod warunkiem że zawrzesz ze mną umowę. Będziesz mogła opowiedzieć mu o bogach Asgardu, ale nie wolno ci zdradzić, że jesteś jego matką. Twarz Gydy robi się biała. -Jak możesz tego ode mnie żądać? To więcej, niż matka może znieść. Jakby z daleka dociera do niej odpowiedź Duvdiego: - Wybieraj! Jeśli zgodzisz się zataić prawdę, możesz zostać; w przeciwnym razie nigdy już nie zobaczysz swojego syna. Szaman uśmiecha się złośliwie. Jest pewien, jakiego wyboru dokona Gyda, córka Ásmunda...
Ostrzeżenie
Gyda otrzymuje ostrzeżenie od bogów. Biegnie w stronę urwiska, widzi płomienie i czuje w ustach smak krwi. W ten sposób bogowie chcą dać jej do zrozumienia, że musi działać. Dręczy ją niepokój i rozczarowanie, boi się, co będzie z Torarinem. Klengowi zazdrość wciąż nie daje spokoju, w końcu z nożem w zaciśniętej dłoni staje przed drzwiami Jogeira. W tym czasie Inga leży sama w domu i w wielkich bólach zaczyna rodzić. Zrozpaczona błaga nadprzyrodzone moce, by pozwoliły jej chociaż na jakiś czas zatrzymać przy sobie to dziecko... Czy bogowie zechcą wysłuchać prośby? Finngard zbiera swoją drużynę i rusza w kierunku Elgtun. Równocześnie ludzie Arnvida otrzymują polecenie bronienia dworu. Gro odczuwa wielką miłość i pożądanie do Arnvida, ale norny, boginie losu, potrafią być niemiłosierne. Nad wszystkimi wydarzeniami czuwa Åsa. Ta znająca się na czarach kobieta widzi, co się ma stać, i składa ofiary jedynym istotom, które mogą jeszcze cokolwiek zrobić... bogom.
Salbjorg leży bez ruchu na posłaniu i czeka, aż ludzie wokół posną. Wciąż rozważa w myślach plan, który od tak dawna przygotowywała, wspomina też czarownika, który przekazał jej wiedzę o śmiercionośnej sile roślin. Wreszcie może się uważać za w pełni wykształconą czarownicę! Umie wystarczająco dużo, by wprowadzić w czyn swoje ponure zamiary, nie budząc niczyich podejrzeń...
Gyda wyrosła na piękną szesnastoletnią pannę, ale ku rozpaczy przybranych rodziców lubi chadzać własnymi ścieżkami. Ásmund, nim wyruszył na wyprawę, wybrał córce odpowiedniego narzeczonego, Trygve dochodzi więc do wniosku, że pora wydać ją za mąż. Gyda jednak tymczasem oddaje się innemu. Całkiem dobrowolnie pozwala się uwieść wyjętemu spod prawa Jatmundowi, którego poznaje podczas łowieckiej wyprawy w góry. Czy Tord, wybrany przez ojca na jej męża, zechce ślubić dziewczynę, która straciła cnotę...? Gyda tupie, a Trygve się uśmiecha. Wciąż jeszcze odzywa się w niej dziecko. Ja go nie chcę! Trygve poważnieje, patrząc na nią. Tym razem nie masz wyboru, Gyda. Miejmy nadzieję, że on zechce ciebie. Wszyscy we dworze wiedzą, jak haniebnie się zachowałaś, i wkrótce dowie się o tym cała okolica. Nie każdy mężczyzna chce się żenić z kobietą, którą posiadł już inny!
Gyda ucieka z siida... pędzi przed siebie, czując oddech prześladowcy na plecach. Tak jak powiedziały jej sny, znajdzie się nad skrajem urwiska. Bogini Hel wzywa ją do siebie, otchłań przyciąga z magiczną mocą. Czy koniec będzie taki, jaki ukazano jej w sennych marzeniach? Aile i Duvdi potępiają miłość Torarina i Girste. Boski syn nie jest przeznaczony dla żadnej kobiety, a zwłaszcza dla córki rozpustnej Àne. Młodzi spotykają się potajemnie, a to pociągnie za sobą poważne konsekwencje... Gaup przybył, by przejąć rolę szamana w obozowisku po odejściu Torarina. Od dawna pobiera nauki u matki, Mądrej Kobiety, lecz kiedy zakochuje się w tej samej kobiecie co Torarin, traci głowę. Opętuje go myśl, by posiąść Girste.
Mieszkańcy Elgtun żyją w przekonaniu, że Finngard już wkrótce zbierze wojowników i przejmie władzę nad dworem. Gyda niepokoi się o Torarina, który - zgodnie z przepowiednią Asy - znajdzie się w samym centrum konfliktu. Jak przygotować się do ataku, który niedługo nastąpi? Arvid również przeżywa rozterki, lecz bardziej niż bitwą o Elgtun martwi się swoim życiem uczuciowym. Wciąż nie może się zdecydować, którą z sióstr bliźniaczek naprawdę kocha... Los nie był dla Toralva łaskawy i wiele wskazuje na to, że cierpienia chłopca szybko się nie skończą. Pierwszy raz od długiego czasu Jogeir odwołuje się do wiedzy tajemnej: zamierza rozprawić się z Toralvem, wykorzystując czarną magię. Przyjaciel Askella, Dreng, jest w drodze do Elgtun. Spieszy się, żeby jak najszybciej przekazać hovdingowi ważną wiadomość, lecz bogowie pogody utrudniają mu wykonanie misji. A tymczasem Finngard nieuchronnie zbliża się do celu...
Przepowiednia
Najpierw była przepowiednia, którą bogowie przekazali Torden Torze, wolwie, mającej zanieść ją ludziom. Czas na to nadszedł, a przepowiednia dotyczy rodziny wikińskiego høvdinga, Ásmunda Torkildssona, pana dworu Jotungård. Jego żona, Idunn, spodziewa się bliźniaków. Torden Tora ogłasza, że urodzą się dwie dziewczynki, co wzbudza lęk mieszkańców dworu, którzy wierzą, że wolwa ma wielką magiczną moc. W dniu nadania imion, wieszczka ujawnia, że Gyda, pierwsza z dziewczynek, jest wybranką bogów, a Gro, druga, ma być złożona w ofierze. Tak zaczyna się nowa seria powieściowa norweskiej pisarki Jane Mysen, osadzona na początku epoki wikińskiej, w czasach, gdy panowali bezwzględni bogowie. Życie ludzi było pełne niebezpieczeństw, czarów, wielkich miłości i zdrad. Autorka z pieczołowitością odtwarza historyczne realia, a postacie buduje z psychologicznym wyczuciem. To wspaniała lektura na długie tygodnie, do której chce się wracać.
Gyda nienawidzi swego zdradzieckiego ciała. Choć przez cały czas tęskni za Arntorem, nie potrafi oprzeć się zalotom Torda. A tymczasem w jej łonie dojrzewa nowe życie. Jak ma powiedzieć mężowi, że nosi pod sercem dziecko innego mężczyzny? Tord widzi pożądanie w pięknych oczach Gydy, miłości w nich wszakże nie znajduje. Nie ma jednak wątpliwości, że nadszedł czas, by usunąć z drogi skalda. Udało mu się ukuć tak sprytny plan, że nikt się nie domyśli, iż Tord ma coś wspólnego z zabójstwem...
Finngard rządzi w Elgtun żelazną ręką i nie zamierza na tym poprzestać. Wojowniczy hovding chciałby mieć Gydę i jej moc po swojej stronie. Żadna zemsty Eldfrid śledzi uważnie bieg wydarzeń, gdy zaś orientuje się w planach Finngarda, zaczyna płonąć zazdrością. Zależy jej na nim bardziej niż kiedykolwiek, na jej drodze stoi jednak Gyda, córka Åsmunda. Arnvid i Neri starają się zebrać drużynę zdziesiątkowaną przez lawinę. Na dodatek wśród wojowników szaleje zaraza, nie mogą więc na razie ruszyć na pomoc Elgtun. Bogowie dają znaki Gydzie i Asie, czy jednak dwie kobiety zdołają powstrzymać zwycięski marsz Finngarda? A w samym centrum wydarzeń stoi ten, o którego toczy się zażarty bój... Torarin-wybrany przez bogów.
Gyda spodziewa się, że coś wydarzy się w Jotungård. W widzeniach ukazuje się jej postać mężczyzny w niezwykłym hełmie. Kim jest ten człowiek i jakie ma zamiary? Amvid, syn Leidulva, ma zostać kolejnym małżonkiem Gydy. Jest nią oczarowany już po pierwszym spotkaniu, jednak Gyda opuszcza Jotungård posłuszna nakazom bogów. Podróż jest pełna niebezpieczeństw. W górach Gyda natyka się na banitów. Nie wszyscy skłonni okazać szacunek kobiecie z dostojnego rodu, bo na widok niewiasty krew gotuje się w żyłach wyjętych spod prawa. I wtedy zjawia się ten, którego Gyda kocha nad życie. Los jednak nie jest dla nich łaskawy, bo norny przędą nici żywota, a wolwa Karhild wtrąca swoje trzy grosze. Ktoś zaciągnie Arntora na skraj urwiska...