Nie wiem, jak długo leżałem na podłodze, ale gdy otworzyłem oczy, ujrzałem strumień światła dosłownie wlewającego się do mojej celi. Była to chwała Boża. Światło składało się z wielu cudownych barw przepięknie jaśniejących w tym obskurnym karcerze. (..). A potem usłyszałem śpiew. Jakby tysiące głosów śpiewało tę dziecięcą pieśń Płynie ze mnie rzeka życia. Śpiewały w języku khmerskim. Wydawało się, że całe niebiosa są przepełnione tą pieśnią, rozbrzmiewającą tysiącami głosów. Śpiewały moją piosenkę. Gdy ponownie otworzyłem oczy, zobaczyłem otaczających mnie aniołów. Byli tak blisko, że gdybym wyciągnął rękę, mógłbym ich dotknąć, ale nie byłem w stanie się poruszyć. Przyszły ich tysiące, a każdy wyglądał niesamowicie.
Sophal Ung Bücher
